STOSUNEK DO PRZESTRZENI

Nie tylko stosunek do przestrzeni dzieli różne kultury, moż­na nawet powiedzieć, że w różnych kulturach przestrzeń jest do cze­go innego „używana”. Amerykanin używa przestrzeni do klasyfiko­wania ludzi i instytucji. Jonesowie z Brooklinu nie są „tak dobrzy”, jak Jonesowie z Palm Beach. Dla Anglika miejsce zamieszkania znaczenia pod tym względem nie ma. O statusie Anglika decyduje jego miejsce w strukturze społecznej i lord pozostaje takim samym lordem gdziekolwiek by nie zamieszkał. Powróćmy jednak do wprowadzonego na wstępie rozróżnienia: miejsce — przestrzeń. Dla każdego z nas miejscem pierwszym i pod­stawowym jest dom, jakikolwiek by nie był i czymkolwiek by nie był, nawet namiotem w przypadku nomada. U większości z nas samo słowo „dom” rezonuje wyobrażeniami miejsca, ciepła, bezpieczeń­stwa, „bycia u siebie” — to be at home, po angielsku znaczy także być u siebie. My home is my castle – mój dom jest moją twierdzą. Ale ten dom nie zawsze przecież bywa ciepły, bezpieczny i przyjazny.

Napisz odpowiedź